„Łoś z dłutowskiego lasu” - pomnik polskiego bombowca z 1939 roku
W lesie niedaleko Dłutówka znajduje się niezwykłe miejsce pamięci poświęcone polskim lotnikom walczącym we wrześniu 1939 roku. Pełnowymiarowa makieta przedstawia bombowiec PZL.37B Łoś o numerze 72.16, należący do 212. Eskadry Bombowej.
Nie jest to przypadkowo ustawiona replika. Konstrukcja stoi w miejscu, w którym 4 września 1939 roku uszkodzony podczas walki samolot wykonał przymusowe lądowanie. Makietę ustawiono również w położeniu nawiązującym do tego, w jakim prawdziwa maszyna zatrzymała się pomiędzy drzewami.
Obok znajduje się obelisk przypominający wydarzenia z pierwszych dni II wojny światowej oraz czteroosobową załogę Łosia.
Historia Łosia 72.16
4 września 1939 roku III Pluton 212. Eskadry Bombowej wystartował z polowego lotniska w Kucinach koło Aleksandrowa Łódzkiego.
Trzy bombowce PZL.37 Łoś miały zaatakować niemieckie kolumny zmotoryzowane w rejonie Wielunia. Wkrótce po starcie polskie samoloty zostały przechwycone przez niemieckie myśliwce Messerschmitt Bf 109D.
Łoś o numerze 72.16 został poważnie uszkodzony. Zapalił się silnik i skrzydłowy zbiornik paliwa, a załoga podjęła próbę uratowania płonącej maszyny.
Załoga, która przeżyła
Na pokładzie znajdowali się Kazimierz Dzik, Feliks Mazak, Konstanty Gołębiowski i Aleksander Danielak.
Przed przymusowym lądowaniem Danielak i Gołębiowski opuścili samolot na spadochronach i przeżyli.
Dzik i Mazak pozostali w maszynie. Samolot wylądował w młodym lesie w pobliżu Dłutówka. Kazimierz Dzik zdołał wydostać się samodzielnie, natomiast ciężko ranny Feliks Mazak pozostał przypięty pasami wewnątrz płonącego samolotu.
Na pomoc ruszyli miejscowi mieszkańcy - Piotr Olkusz i Edward Szymak. Wspólnie z obserwatorem pomogli wydostać rannego pilota.
Wszyscy czterej członkowie załogi Łosia 72.16 przeżyli przymusowe lądowanie.
Powstanie pomnika
Pomysłodawcą upamiętnienia wydarzeń był pochodzący z Dłutowa pilot i pasjonat historii lotnictwa Wojciech Tomaszewski. Przy budowie makiety ważną rolę odegrał również Jan Rybak z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dłutowie.
Konstrukcję wykonano w skali 1:1, wykorzystując stalowy szkielet i poszycie z blachy.
Makieta nie przedstawia samolotu stojącego na lotnisku, lecz maszynę po przymusowym lądowaniu. Jej położenie pomiędzy drzewami ma odtworzyć wygląd miejsca z 4 września 1939 roku.
Pomnik odsłonięto 6 września 2009 roku podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.
Renowacja makiety
Stojąca przez cały rok w lesie konstrukcja jest narażona na działanie deszczu, śniegu, wilgoci i zmian temperatury.
W 2025 roku przeprowadzono większą renowację pomnika. Mimo rozważania różnych sposobów zabezpieczenia konstrukcji zdecydowano się zachować jej dotychczasowy charakter i pierwotną formę.
Odnowienie pozwoliło zachować jedno z najbardziej oryginalnych miejsc pamięci związanych z polskim lotnictwem kampanii wrześniowej.
Jak wygląda zwiedzanie?
„Łoś z dłutowskiego lasu” znajduje się na otwartym terenie leśnym. Nie ma tutaj kasy, wyznaczonych godzin zwiedzania ani typowej infrastruktury muzealnej.
Makietę można obejrzeć z bliska, przeczytać informacje na pamiątkowym obelisku i zobaczyć miejsce, w którym zakończył się bojowy lot maszyny.
Na wizytę wystarczy około 20-40 minut. Można ją również połączyć ze spacerem lub wycieczką rowerową po okolicznych lasach.
Informacje praktyczne
Wstęp: bezpłatny.
Charakter miejsca: pomnik i miejsce pamięci znajdujące się na otwartym terenie leśnym.
Parking: w pobliżu znajduje się leśne miejsce postoju o nieutwardzonej nawierzchni. Po deszczu teren może być błotnisty.
Dojście: prowadzi drogami leśnymi, dlatego warto wybrać wygodne obuwie.
Zaplecze: przy pomniku nie należy oczekiwać typowej infrastruktury turystycznej, gastronomii ani stałej obsługi.
Makieta jest pomnikiem - nie należy wspinać się na skrzydła, wchodzić do konstrukcji ani siadać na jej elementach.
PZL.37 Łoś
PZL.37 Łoś był jednym z najnowocześniejszych samolotów opracowanych w Polsce przed II wojną światową.
Dwusilnikowy bombowiec wyróżniał się nowoczesną jak na drugą połowę lat 30. sylwetką, chowanym podwoziem i dużymi możliwościami przewozu ładunku bombowego.
Maszyny tego typu zostały wykorzystane bojowo podczas kampanii obronnej Polski w 1939 roku. Pomnik w Dłutówku przypomina więc zarówno historię konkretnej załogi, jak i osiągnięcia polskiego przemysłu lotniczego okresu międzywojennego.
Atrakcje w pobliżu
Wizytę można połączyć ze spacerem po Lasach Dłutowskich.
W Dłutowie znajduje się cmentarz, na którym pochowano członków załogi innego Łosia - maszyny 72.43, zestrzelonej tego samego dnia w pobliżu Ślądkowic.
Dalszą wycieczkę można zaplanować do Pabianic lub Łasku, którego okolice są silnie związane ze współczesnymi tradycjami polskiego lotnictwa wojskowego.
Dlaczego warto zobaczyć „Łosia z dłutowskiego lasu”?
To miejsce wyróżnia się przede wszystkim autentycznym związkiem z wydarzeniem historycznym.
Pełnowymiarowa sylwetka polskiego bombowca ustawiona pomiędzy drzewami pozwala łatwiej wyobrazić sobie dramatyczne przymusowe lądowanie z 4 września 1939 roku. Jeszcze ważniejsza jest jednak historia czterech lotników, którzy przeżyli katastrofę, oraz mieszkańców, którzy bez wahania ruszyli na pomoc rannemu pilotowi.
„Łoś z dłutowskiego lasu” jest niewielkim, ale wyjątkowo sugestywnym miejscem pamięci o polskich lotnikach Września 1939 roku.
Zobacz także
Powiązane miejsca, trasy i inspiracje, które mogą przydać się przy planowaniu kolejnej części wycieczki.
