Zamek Krzyżtopór w Ujeździe - monumentalna rezydencja Ossolińskich
Zamek Krzyżtopór w Ujeździe należy do najbardziej niezwykłych zabytków województwa świętokrzyskiego. Monumentalne ruiny wznoszą się pośród pól Wyżyny Sandomierskiej, kilka kilometrów od Iwanisk. Zachowane mury, dziedzińce, podziemia, bastiony i pozostałości ogrodów pozwalają wyobrazić sobie skalę jednej z największych magnackich rezydencji XVII-wiecznej Europy.
Krzyżtopór reprezentuje typ palazzo in fortezza, czyli pałacu umieszczonego wewnątrz rozbudowanych fortyfikacji. Założenie łączyło wygodę i reprezentacyjny przepych magnackiej siedziby z możliwościami obronnymi nowoczesnej twierdzy bastionowej. Zabytek zachował się jako trwała ruina, która nie została później gruntownie przebudowana. Dzięki temu jego układ nadal dobrze pokazuje pierwotną koncepcję rezydencji z pierwszej połowy XVII wieku.
Od 2018 roku ruiny Zamku Krzyżtopór posiadają status Pomnika Historii, przyznawany zabytkom o szczególnym znaczeniu dla kultury Polski. Ochroną objęto cały obiekt znajdujący się w obrębie fortyfikacji bastionowych wraz z prowadzącym do niego mostem.
Krzysztof Ossoliński - fundator niezwykłej rezydencji
Budowę zamku rozpoczęto z inicjatywy Krzysztofa Ossolińskiego, wojewody sandomierskiego, przedstawiciela wpływowego rodu herbu Topór. Ossoliński był człowiekiem dobrze wykształconym, odbywał zagraniczne podróże i przebywał między innymi we Włoszech. Znał tamtejsze rezydencje, ogrody i nowoczesne systemy fortyfikacyjne, które mogły stać się inspiracją dla jego własnej siedziby.
Prace budowlane prowadzono w latach 1631-1644. Z inwestycją tradycyjnie łączony jest pochodzący ze Szwajcarii architekt Wawrzyniec Senes. Badacze nie są jednak zgodni, czy samodzielnie stworzył cały projekt. Możliwe, że odpowiadał przede wszystkim za realizację i nadzór nad pracami przygotowanymi przez innego, nieznanego dziś architekta lub inżyniera wojskowego.
Krzysztof Ossoliński nie cieszył się swoją rezydencją długo. Zmarł w 1645 roku, niedługo po zakończeniu budowy. Majątek odziedziczył jego syn Krzysztof Baldwin Ossoliński, który zginął już w 1649 roku podczas bitwy pod Zborowem. Krzyżtopór przechodził następnie w ręce kolejnych rodzin, między innymi Denhoffów, Kalinowskich, Morsztynów i Paców.
Skąd pochodzi nazwa Krzyżtopór?
Nazwa rezydencji wywodzi się od symboli umieszczonych na monumentalnej bramie wjazdowej. Krzyż przypominał o katolickiej wierze fundatora, natomiast topór nawiązywał do herbu rodu Ossolińskich. Oba znaki połączono w nazwę „Krzyżtopór”.
Nad bocznymi wejściami zachowała się również stylizowana litera „W”, nad którą umieszczono krzyż. Kompozycja nawiązuje do herbu Dębno, którym posługiwała się matka fundatora - Jadwiga z Sienieńskich. Na bramie widoczna jest także data 1631, związana prawdopodobnie z ukończeniem tej części kompleksu.
W niektórych źródłach pojawia się informacja, że pierwotnie używano nazwy „Krzysztopór”. Jej pierwszy człon mógł odnosić się nie tylko do krzyża, lecz także do imienia Krzysztof.
Pałac w potężnej twierdzy
Całe założenie otaczały fortyfikacje wzniesione na planie pięcioboku. Wały ziemne wzmocniono kamiennymi murami, a w narożach umieszczono pięć bastionów przystosowanych do ustawiania dział. Ich układ pozwalał prowadzić ostrzał w wielu kierunkach i ograniczał powstawanie miejsc niewidocznych dla obrońców. Dostępu broniła również fosa oraz most wsparty na murowanych arkadach.
Bastiony otrzymały symboliczne nazwy, takie jak „Szary Mnich”, „Korona”, „Wysoki Rondel”, „Oto dla Ciebie” i „Smok”. Z murów można dziś oglądać cały układ zamku oraz pozostałości ogrodów znajdujących się po jego północnej stronie.
Za bramą rozpoczyna się obszerny, trapezowaty dziedziniec główny, po którego bokach stoją dawne oficyny. W zachodnim skrzydle znajdowały się pomieszczenia gospodarcze, natomiast w podziemiach skrzydła wschodniego urządzono reprezentacyjne stajnie. Mogły one pomieścić co najmniej sto koni. Według opisów zwierzęta korzystały z marmurowych żłobów, a umieszczone w niszach lustra odbijały światło i rozjaśniały wnętrza.
Eliptyczny dziedziniec i pałacowe wnętrza
Z dziedzińca głównego wąski przejazd prowadzi do serca rezydencji - eliptycznego dziedzińca otoczonego niegdyś otwartymi galeriami. Była to najbardziej reprezentacyjna część pałacu. W jej sąsiedztwie znajdowały się apartamenty właścicieli, główna klatka schodowa, kaplica, jadalnia i sala balowa.
Fasady dziedzińca zdobiły dekoracyjne nisze oraz kilkadziesiąt portretów osób związanych z rodem Ossolińskich. Pod wizerunkami umieszczono staropolskie inskrypcje opisujące przedstawione postacie. Fragmenty napisów zachowały się do dziś i należą do najcenniejszych pozostałości dawnego wystroju.
W północnej części pałacu znajdowała się dwukondygnacyjna sala balowa z miejscem dla orkiestry i lożami ciągnącymi się wzdłuż ścian. Pod nią mieściła się reprezentacyjna jadalnia. Choć budynek nie posiada już dachów ani stropów, rozmieszczenie otworów, kominków i zachowanych murów pozwala odtworzyć dawną skalę pomieszczeń.
Zamek zbudowany jak kalendarz
Jedna z najsłynniejszych opowieści głosi, że plan Krzyżtoporu podporządkowano symbolice kalendarza. Zamek miał posiadać cztery baszty odpowiadające porom roku, dwanaście wielkich sal symbolizujących miesiące, 52 pokoje nawiązujące do tygodni oraz 365 okien - tyle, ile dni liczy zwykły rok.
W roku przestępnym miało być otwierane dodatkowe, 366. okno. Nie zachowały się jednak kompletne plany ani inwentarze pozwalające jednoznacznie potwierdzić wszystkie te liczby. Kalendarzowy układ należy więc traktować przede wszystkim jako popularną legendę inspirowaną symetrią, skalą budowli oraz zainteresowaniami fundatora.
Legendarne akwarium nad jadalnią
Z ośmioboczną wieżą w północnej części pałacu związana jest opowieść o niezwykłym akwarium. Według przekazów pomiędzy gabinetami Ossolińskich miało znajdować się szklane lub kryształowe przekrycie wypełnione wodą i egzotycznymi rybami. Goście przebywający w sali poniżej mogli podobno obserwować przepływające nad ich głowami stworzenia.
Nie ma pewności, jak dokładnie wyglądała ta konstrukcja ani czy rzeczywiście funkcjonowała w opisywanej formie. Narodowy Instytut Dziedzictwa i zarządca zamku przedstawiają ją jako przekaz legendarny lub niepotwierdzoną tradycję. Opowieść dobrze oddaje jednak skalę przepychu, z jakim kojarzona była rezydencja Ossolińskich.
Ogrody włoskie u stóp pałacu
Po północnej stronie rezydencji rozciągał się regularny ogród kwaterowy o powierzchni około 1,7 hektara. Rosły w nim drzewa, krzewy i kwiaty sprowadzane między innymi z Włoch. Z tarasu położonego za salą balową właściciele mogli podziwiać zarówno ogród, jak i otaczający Ujazd krajobraz.
Do dzisiaj zachowały się fragmenty murków, pozostałości altany oraz dwie kamienne sadzawki - eliptyczna i ukształtowana na planie czteroliścia. Część alejek została odtworzona, aby pokazać dawny podział ogrodu na geometryczne kwatery.
Potop szwedzki i upadek Krzyżtoporu
W październiku 1655 roku zamek został podstępnie zajęty przez wojska szwedzkie. Najeźdźcy prawdopodobnie wywieźli cenne wyposażenie, księgozbiór i rodzinne archiwum. Chociaż mury przetrwały, rezydencja utraciła znaczną część dawnego bogactwa i nigdy nie odzyskała świetności z czasów fundatora.
W latach 1768-1770 w zamku bronili się konfederaci barscy. Walki spowodowały kolejne zniszczenia, szczególnie w mieszkalnych częściach kompleksu. Późniejsi właściciele nie byli w stanie przeprowadzić kosztownej odbudowy tak ogromnego założenia. Krzyżtopór stopniowo zamieniał się w ruinę.
Poważniejsze badania i prace zabezpieczające rozpoczęły się w XX wieku. Przyjęto koncepcję zachowania budowli jako trwałej ruiny, bez pełnego rekonstruowania dachów, stropów i pałacowego wyposażenia. Dzięki temu obecny zamek zachowuje autentyczny układ murów, jednocześnie umożliwiając bezpieczne zwiedzanie znacznej części kompleksu.
Trasy zwiedzania Zamku Krzyżtopór
Zwiedzający poruszają się po kilku trasach oznaczonych kolorami. Trasa zielona prowadzi po bastionach, skąd można zobaczyć fortyfikacje oraz ogrody. Trasy granatowa i niebieska obejmują oficyny, pałac, eliptyczny dziedziniec, dawną salę balową, kuchnię i reprezentacyjne pomieszczenia.
Trasa żółta prowadzi przez piwnice, dawne stajnie, magazyny, tunele oraz okolice cysterny i źródła zaopatrującego zamek w wodę. Dodatkowa trasa czerwona przeznaczona jest dla bardziej odważnych turystów. Prowadzi przez słabiej oświetlone fragmenty o niskich stropach i wymaga używania własnej latarki.
W 2026 roku w obiekcie prowadzone są prace konserwatorsko-zabezpieczające, dlatego wybrane fragmenty zamku mogą być okresowo zamknięte. Aktualna oficjalna trasa została zmodyfikowana w czerwcu 2026 roku.
Nocne zwiedzanie i Biała Dama
Zamek organizuje również zwiedzanie nocne, podczas którego mury, krużganki i podziemia oświetlane są pochodniami oraz iluminacją. Wybrane wydarzenia mają formę fabularyzowaną i obejmują pokazy pojedynków, spotkania z postaciami historycznymi oraz opowieści o tajemniczej Białej Damie. Programy nocne odbywają się w określonych terminach i wymagają zakupu osobnego biletu.
Motyw Białej Damy jest częścią współczesnej zamkowej tradycji i wydarzeń turystycznych. Nie należy utożsamiać go z potwierdzoną historycznie postacią.
Warto wiedzieć
Zamek znajduje się pod adresem Ujazd 73, 27-570 Iwaniska. Na spokojne przejście głównych tras warto przeznaczyć około dwóch godzin. Osoby planujące dokładne zwiedzanie bastionów, piwnic i ogrodów mogą spędzić na terenie kompleksu nawet trzy godziny.
Aktualne godziny otwarcia publikowane przez zarządcę przedstawiają się następująco:
- od 1 kwietnia do 31 sierpnia - 8.00-20.00,
- od 1 września do 31 października - 8.00-18.00,
- od 1 listopada do końca lutego - 8.00-16.00,
- od 1 do 31 marca - 8.00-18.00.
Oficjalna podstrona cennika, zaktualizowana 8 kwietnia 2026 roku, podaje 22 zł za bilet normalny i 19 zł za ulgowy. Widnieje na niej jednak również starsze oznaczenie „ceny obowiązujące w 2025 roku”, dlatego przed przyjazdem warto potwierdzić aktualną wysokość opłat.
Trasy prowadzą po kamiennych i nierównych nawierzchniach, schodach, kładkach oraz słabo oświetlonych podziemiach. Warto zabrać wygodne obuwie, a przy wyborze czerwonej trasy również latarkę. Podczas deszczu kamienne stopnie mogą być śliskie.
Wizytę w Ujeździe można połączyć ze zwiedzaniem kolegiaty św. Józefa w Klimontowie, romańskiej kolegiaty w Opatowie, Sandomierza albo Zamku w Baranowie Sandomierskim.




